Rozdział piąty: Podróży ciąg dalszy: Bazylea

Z wcześniej wspomnianego lotniska Schiphol w Amsterdamie postanowiłem polecieć do pięknego miasta w Szwajcarii, leżącego tuż przy granicy z Francją i Niemcami- czyli do Bazylei. Nie bardzo wiedziałem czego się spodziewać na miejscu, a nie chciałem wszystkiego sobie najpierw sprawdzać, jako że motywem przewodnim tego wypadu była improwizacja- wiedziałem dokąd jadę, ale nie wiedziałem co będę robił na miejscu.

IMG_6397
Bazylea, Luty 2015, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105L f4 na 105mm, f5, 1/2500s, ISO200
Czytaj dalej Rozdział piąty: Podróży ciąg dalszy: Bazylea

Reklamy

Rozdział czwarty: podróże małe i duże

Udało się z sukcesem przebrnąć przez okres ograniczonej przez terytorium różnorodności, więc czas na rok 2015, który był dość owocny jeśli chodzi o poszukiwanie ciekawych miejsc.
Kolejne wpisy będą trochę krótsze, ale dzięki temu bardziej ukierunkowane i mniej chaotyczne.

Pod koniec roku 2014 w głowie mojej pojawił się plan wybrania się do Amsterdamu- co prawda bardziej na imprezę niż na zwiedzanie, ale był to jakiś punkt zaczepienia. Po krótkim pomyślunku i sprawdzeniu połączeń lotniczych, doszedłem do wniosku iż żal by było nie polecieć stamtąd gdzieś dalej, wszak to jedno z większych europejskich lotnisk.  Ten podrozdział jednakże przeznaczę na stolicę wielokulturowości.

IMG_5955
Amsterdam, Luty 2015, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105L f4
Czytaj dalej Rozdział czwarty: podróże małe i duże

Rozdział trzeci: Testy, testy, testy…

Rok 2014 upłynął pod znakiem wyjątkowo przyjemnej pogody oraz testowania sprzętu i obiektywów. Na samym początku roku po raz kolejny sięgnąłem po sprzęt cyfrowy- z bardziej zaawansowanej półki co prawda niż wcześniejszy 450D, ale również trochę starszy- przekonany byłem, że do mojej niekończącej się nauki w zupełności wystarczy. I cóż mogę powiedzieć.. wystarczył.. na kilka tygodni 🙂 I choć rozstałem się z nim dość szybko to do dziś urzeka mnie piękna miękkością barw i plastycznością obrazu.

Marzec 2014, Canon EOS 30D Czytaj dalej Rozdział trzeci: Testy, testy, testy…

Rozdział drugi: Historia bardziej współczesna czyli wzloty i upadki

W tym wpisie cofnę się w czasie do lat 2012-2013. Ten pierwszy nie obfitował specjalnie w zdjęcia niestety i ostatnie które mi z tego roku pozostały są z okresu wiosennego, kiedy to jeszcze zdarzało się coś uchwycić i nim aparat poszedł do ludzi na jakiś czas. Spadek formy trwał dość długo, bo praktycznie do roku 2013.

Kwiecień 2012, Canon EOS450D Czytaj dalej Rozdział drugi: Historia bardziej współczesna czyli wzloty i upadki

Rozdział pierwszy: Prehistoria – czyli jak to się w ogóle zaczęło

Dawno dawno temu w odległym mieście…

Jeśli chodzi o moje zainteresowanie do uwieczniania otaczającego świata w kadrach to zaczęło się ono prawdopodobnie przy okazji mojej Pierwszej Komunii kiedy to dostałem pierwszy aparat. Potem przez ręce moje przewijały się różne cuda techniki od Zenita E po Canona A1, jednak w okresie nastoletnim hobby to trochę zeszło na boczny plan, zwłaszcza że nie należało do tanich. Kilka lat później nastała epoka fotografii cyfrowej- tańszej i przystępnej dla każdego. Wtedy też moim pierwszym cyfrowym przyjacielem został Panasonic DMC-FZ50 który wiernie mi służył przez okres kiedy uczyłem się fotografii od nowa. Rok 2011 był to i obfitował (głównie w zimie) w plenerowe wypady ze znajomym podzielającym pasję.

Pamiętacie jeszcze jak wyglądać powinna prawdziwa zima? 🙂

Luty 2011, Panasonic DMC-FZ50 Czytaj dalej Rozdział pierwszy: Prehistoria – czyli jak to się w ogóle zaczęło