Rozdział trzeci: Testy, testy, testy…

Rok 2014 upłynął pod znakiem wyjątkowo przyjemnej pogody oraz testowania sprzętu i obiektywów. Na samym początku roku po raz kolejny sięgnąłem po sprzęt cyfrowy- z bardziej zaawansowanej półki co prawda niż wcześniejszy 450D, ale również trochę starszy- przekonany byłem, że do mojej niekończącej się nauki w zupełności wystarczy. I cóż mogę powiedzieć.. wystarczył.. na kilka tygodni 🙂 I choć rozstałem się z nim dość szybko to do dziś urzeka mnie piękna miękkością barw i plastycznością obrazu.

Marzec 2014, Canon EOS 30D

Z perspektywy czasu myślę, że był to najlepszy sprzęt na jakim mogłem się uczyć i do dziś nie wiem czy dobrą decyzją było pozbycie się go- zapasowy korpus zawsze warto jest mieć 🙂
No ale czas leciał nieubłaganie a po eksperymentach z 30D apetyt strasznie wzrósł. Nie minął nawet miesiąc kiedy w moje ręce wpadł mój obecny towarzysz wszelkich podróży i znów nastał etap testów. I szczerze mówiąc nie wiem czy po dziś dzień po prostu nie sprawdzam na co go stać 🙂 Faza testów wstępnych była długotrwała, ale nie mogę powiedzieć by jej owoce poszły całkiem na marne.

Kwiecień- Maj 2014, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105L f4

W pierwszym z powyższych zdjęć uwielbiam jego (ubzduraną przeze mnie) symbolikę- jak natura potrafi pożerać sama siebie, lub też jak pospolity chwast potrafi wykorzystywać i powoli niszczyć piękno (ma to niestety przełożenie także na ludzi, ale ja tu nie o tym).

Jak to z nowymi zabawkami bywa, dostałem zastrzyk energii i nagle wyjście na miasto o świcie nie stanowiło żadnego problemu (myślę, że trochę w tym pomagał fakt, że pracowałem w nocy już dłuższy czas i prowadziłem tryb życia wampira). I postanowiłem w tym mieście, którego uroku do dziś nie znalazłem, poszukać czegoś co w porannej ‚złotej godzinie’ wyglądać będzie inaczej, ciekawiej.. Zaowocowało to tym, że z tego roku mam kilka niemałych folderów pt.: ‚street photos’ ale poniżej zaprezentuję tylko kilka kadrów w nich zawartych.

Maj- Wrzesień 2014, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105L f4

Na zdjęciu przedstawiającym lwa bardzo mi się spodobało to jak z głowy jego wyrasta sobie mały krzaczek- a lew był mocno metalowy- co uzmysławia jak silna jest natura i jak niewiele tak naprawdę trzeba by we w miarę ciepłych i wilgotnych warunkach życie się pojawiło (brzmi znajomo? 😀 ). Rower z kolei.. z rowerami tutaj jest dość dziwna historia. O ile w Polsce dość normalne było że znikały całe rowery, to tutaj znikają one po trochu i koniec końców zostaje z tego pojazdu tylko tyle, ile było blokadą/ łańcuchem przypięte, reszta dzień po dniu regularnie znika. W życiu bym nie pomyślał że rowery się tak szybko rozkładają w miejskich warunkach 🙂

Podczas jednej z porannych wypraw nie mogłem znaleźć inspiracji/ tematu. Ale pojawił się on. Mały, czerwony, złamany i leżący na ziemi, czekający na rozkład. Zabrałem go więc ze sobą by podczas spaceru go wkomponowywać w miejsca niekoniecznie dla niego przeznaczone.

Canon EOS 60D + Canon EF 24-105L f4

Zawsze uważałem, że mam lepsze oko po piwie lub dwóch i tyczy się to wielu rzeczy- grania w rzutki, bilard, strzelania lub też robienia zdjęć, bo nagle widzę więcej. Pana Kwiatka poznałem po nieprzespanej i przeimprezowanej nocy, kiedy zwyczajnie sen nie chciał przyjść- normalnie pewnie bym na niego nie zwrócił uwagi. Czy efekt dzięki temu jest lepszy? Tego nie wiem, ale temat znalazłem 🙂

W fazie praktykowania z tym sprzętem popełniłem wiele zdjęć, lepszych, gorszych, lub takich które w mojej opinii już dawno powinny przywitać się z koszem (spokojnie, tych Wam nie pokażę). Tak więc na sam koniec już, by zakończyć ten konkretny rok dorzucę kilka zdjęć nie mających wspólnego mianownika 🙂

Canon EOS 60D + Canon EF 24-105L f4

Moja siostra- widoczna na pierwszych dwóch zdjęciach- powiedziała mi kiedyś, że będę w tym fotopstrykaniu dobry, dopiero kiedy uda mi się zrobić jej dobre zdjęcie. Do dziś mi się ta sztuka nie udała 🙂

Na ten wpis to już w sumie na tyle. Rok 2015 będzie najprawdopodobniej podzielony na oddzielne rozdziały, gdyż w dużej mierze będzie się odnosił do miejsc które odwiedzałem. W sumie ten wpis kończy także całe preludium do tego co będzie dalej. Czy będzie ciekawiej? Nie mnie to oceniać. Czy zdjęcia będą bardziej interesujące? Kwestia prywatnych zainteresowań. Czy będą ładniejsze? Kwestia gustu 🙂 Będzie bardziej zróżnicowanie, będą miejsca i ich opisy, które będą moją prywatną opinią. Wpadnijcie, zobaczycie 🙂

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s