Rozdział ósmy: To tu to tam

Chwilę mnie nie było, wybaczcie, ale działo się dość sporo i ilość czasu nie była wystarczająca by nowy wpis złożyć. Ale śpieszę to nadrobić.
Generalnie 2015 rok obfitował w odwiedzanie różnych miejsc czy to na dzień, czy też na chwilę, więc te krótkie wizyty poskładam w jednym poście by zamieszania za dużego nie robić.
IMG_7417
Kraków, Czerwiec 2015, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L
Generalnie gdybym nie miał zdjęć posortowanych po miejscach gdzie były zrobione to pewnie sam bym zapomniał gdzie byłem, ale uporządkowanie ich zdecydowanie pomaga w ogarnięciu pamięci.
W czerwcu wybrałem się do Polski z planem pojechania z mojego rodzinnego Gdańska na południe, bo wstyd się przyznać ale jakoś nigdy wcześniej nie dotarłem do byłej stolicy Polski. Nie była ona jednak jedynym celem wycieczki, bo chciałem przejechać się Szlakiem Orlich Gniazd, co udało się niestety tylko częściowo. Pierwszy przystanek- Częstochowa. Moja znajoma, która tam mieszka powiedziała mi kiedyś że to w sumie dziura jest. Po kilku godzinach jazdy jednakże, jako iż wieczór nadchodził to gdzieś się trzeba było zatrzymać, a Częstochowa wiecie klasztor te sprawy… Pewnie bym zobaczył klasztor z bliska, gdyby nie fakt że to były moje urodziny i zrobiłem sobie krótki spacer jedynie, by potem sobie poświętować, mam nadzieję że wybaczycie. Krótki ten spacer przekonał mnie jednak iż znajoma moja miała rację, nie jest to najbardziej urodziwe miasto i zdjęciami z niego podzielę się tylko dwoma:

Częstochowa, Czerwiec 2015, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Pomników różnych i figur z brązu mają tam mnóstwo.. Ale to trzy wieże z drugiego zdjęcia bardziej mnie zainteresowały jako zderzenie wiary i technologii, przeszłości i przyszłości..

Kolejnym punktem wycieczki był Ogrodzieniec. Piękne miejsce, z naprawdę fajnym klimatem i kawałem historii. Mocno rzecz jasna nastawione na turystów, ale dziś wszystko musi na siebie zarobić.

Ogrodzieniec, Czerwiec 2015, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

W Ogrodzieńcu zdjęć zrobiłem sporo, ale jako iż był to dzień po moich urodzinach to musicie mi wybaczyć, bo sporo z nich do publikacji się nie nadaje. Niemniej jak najbardziej polecam odwiedzić jeśli będziecie mieli okazję, bo jest to miejsce interesujące dla dorosłych jak i również pełne atrakcji dla dzieci.

Jeśli chodzi o Kraków, to oczywiście że mam zdjęcia, ale niekoniecznie na tyle interesujące by się nimi dzielić, w związku z czym powiem tylko: byłem, zobaczyłem, piwa się napiłem. Zdecydowanie muszę pojechać jeszcze raz, ale na dłużej niż jeden dzień, by zobaczyć ciut więcej.

Jesienią tego samego roku zachciało mi się pojechać na wycieczkę małą w miejscowych klimatach,  bo cokolwiek by nie mówić o Wielkiej Brytanii to wybrzeża są tu zwykle bardzo ładne. Pojechałem więc w miejsce zwane Beachy Head, uzbrojony w aparat i kurtkę przed wiatrem chroniącą, bo silne wiatry tam są raczej regułą niż wyjątkiem. Gdy dojechałem na miejsce nie zawiodłem się pod żadnym względem- wiało i było pięknie.  Klify są bajeczne, mają w sobie tę majestatyczność która sprawia że człowiek czuje się malusieńki (co można zobaczyć na zdjęciach, gdzie człowieki robią za punkt odniesienia raczej aniżeli element kompozycji).  Było w tym miejscu też coś smutnego i przerażającego- ilość małych pamiątkowych krzyży. Mam je na zdjęciach ale nie będę się nimi dzielić gdyż żadne zdjęcie nie odda tego uczucia gdy stoi się na szczycie klifu i widzi się te małe krzyże.. ciarki przechodzą.

Beachy Head, Wrzesień 2015, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L / Samsung Galaxy S6E

W międzyczasie (na początku roku) znalazłem w czeluściach internetu wskazówkę dotyczącą fotografowania gwiazd w mieście. Technika ta nazywa się ETTR- exposition to the right i polega na przepaleniu zdjęcia tak w skrócie. Wysokie ISO, średnia przysłona i  średnio 30 sekund naświetlania. No i właśnie to 30 sekund okazało się zgubne, bo gwiazdy jak się okazuje przemieszczają się nawet w tak krótkim czasie. Niemniej poniżej możecie zobaczyć efekt – tak dużej ilości gwiazd na nocnym niebie w dużym mieście raczej nie zobaczycie, chyba że wszędzie padnie prąd.

Southampton, Styczeń 2015 Canon EOS 60D + EF 24-105mm L, ISO6400, 30s

Technika ta wymaga jeszcze wiele dopracowania w moich rękach ale noce z bardzo czystym niebem są naprawdę rzadkością i są zwykle strasznie zimne.

Na koniec mała mieszanina pozostałych fotek z okresu letniego, które nie wymagają dodatkowego opisu.

Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Następnym rozdziałem będzie wizyta w moim jak do tej pory ulubionym mieście, miejscu w którym się bezgranicznie zakochałem. Do zobaczenia przy następnym wpisie. 🙂

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s