Rozdział dziesiąty: Zurych i Lucerna

Przy okazji wpisów o Bazylei i Genewie wspomniałem, że Szwajcaria jest krajem do którego zdecydowanie jeszcze wrócę. Rok później- znów pod koniec lutego- udało się to wcielić w życie. No i po raz kolejny twierdzę, że to nie był ostatni raz, ale o tym dalej.
Feb16--2
Zurych, Luty 2016, Canon EOS 60D + 24-105L na 47mm, F/8, ISO200, 1/25s

Zurych

Ostatnimi czasy zmieniłem trochę podejście do wyjazdów i by jak najmniej urlopu marnować na krótkie wypady staram się je ograniczać do dwóch-trzech dni (na jedno miasto to zwykle wystarcza), głównie na weekendzie. Tak też sądziłem rezerwując wypad do Zurychu. Życie jest jednak pełne niespodzianek i zostałem zaproszony również do położonej o niespełna godzinę jazdy Lucerny, więc czasu nagle zaczęło się robić jakby mało, zwłaszcza biorąc pod uwagę że sobota- mój pierwszy dzień w Zurychu- przywitała mnie najpierw śniegiem lekko sobie prószącym a potem regularną ulewą. Takie już moje szczęście.

Zurych, Luty 2016

Wybierając się do Zurychu wiedziałem mniej więcej na co się przygotować pod względem architektury i spodziewałem się zobaczyć miasto częściowo chociaż podobne do Genewy. Miałem rację ale nie do końca. Niby również są zarówno monumentalne gmaszyska nad brzegiem rzeki, ciut dalej wąskie malownicze uliczki ale jakoś to nie było dokładnie to samo, choć od razu można było się poczuć, że jest się w Szwajcarii. Jedna rzecz której się tam spodziewałem a nie zauważyłem to pośpiech. Niby duże, doskonale zorganizowane miasto a ludzie jakoś nie sprawiali wrażenia jakby w pośpiechu byli, raczej po prostu kroczyli w swoje strony. No tak było do czasu nim zaczęło lać, potem zaś sam się w pośpiechu schowałem.

Zurych, Luty 2016

Co można generalnie o Zurychu powiedzieć? Na pewno warto go choć raz odwiedzić, i zarówno pochodzić po starym mieście jak i pójść nad jezioro, gdzie życie towarzyskie kwitnie i jeśli tylko pogoda pozwala to mnóstwo ludzi korzysta tam z chwili wolnego czasu. W poniedziałek czyli dzień mojego wyjazdu, z racji zapasu czasu i pięknej pogody spędziłem tam kilka porannych godzin i choć ławek są tam setki to ani jedna nie była wolna. Koniec końców przycupnąłem nad brzegiem przy piwku i rozkoszowałem się górzystym krajobrazem.

Zurych, Luty 2016

Lucerna

Na początku wpisu wspomniałem iż zostałem zaproszony do Lucerny więc teraz pora przejść do tego miasta. Po sobotniej zuryskiej niepogodzie niedziela była wyjątkowo pogodna, temperatura z +3 stopni skoczyła na 16 więc generalnie miło i wiosennie. Z Zurychu do Lucerny najłatwiej się dostać nieprzyzwoicie punktualną koleją i zajmuje to raptem 50 minut.  Dlaczego warto koleją? Ze względu na widoki, bo są naprawdę przyjemne dla oka. Na miejscu czekała na mnie Ania która zaoferowała mi oprowadzenie po mieście i muszę przyznać, że nie spodziewałem się iż można się do tego aż tak skrupulatnie przygotować- miejscy przewodnicy się chowają. No i z miejskim przewodnikiem nie pójdziesz na piwo (Aniu, raz jeszcze dziekuję). No ale czas na konkrety. Lucerna jest dużo mniejszym a co za tym idzie ładniejszym miastem niż Zurych, tu nie ma miejsca na okazałe gmaszyska (nie żeby ich nie było całkiem, ale dużo mniej), za to widoki są nieziemskie. Z jednej strony kolorowe kamieniczki, z drugiej jezioro i góry- czego chcieć więcej?

Lucerna, Luty 2016

Jeśli miałbym w kilku słowach to miasto określić to nie byłoby to takie łatwe zadanie. Myślę że najbardziej pasującym słowem jest: przytulne. Ma w sobie coś domowego, ciepłego (nie tylko pogodę). Jest w nim coś co ciągnie żeby tam wrócić, co też kilka miesięcy później poczyniłem.

Lucerna, Luty / Czerwiec 2016

„Mógłbym tam mieszkać”- to chyba najbardziej trafne określenie i najlepszy z mojej strony komplement. W ten oto sposób Lucerna zajmuje drugie miejsce na liście moich ulubionych miast zaraz za Pragą i ex aequo z pewną europejską stolicą o której będzie w jednym z kolejnych rozdziałów. Stay tuned.

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s