Rozdział jedenasty: Wiedeń

Wiedeń jest jednym z tych miast, które zawsze chciałem odwiedzić- wielokrotnie przewijał się i w książkach i filmach ale zobaczyć go na żywo to zupełnie inne doświadczenie. Tak więc tym razem zabiorę was do stolicy Austrii, która pod pewnymi względami bardzo mnie zaskoczyła.
Vienna - Friday LR-0177
Wiedeń, Maj 2016, Canon EOS 60D + 24-105mm na 24mm, f/4, 1/40s, ISO1600

Nim zacznę: wybaczcie, że na niektórych zdjęciach są podwójne watermarki- program za nie odpowiedzialny wziął i zwariował.

Wizyta w Wiedniu była moją pierwszą gdzie przez kilka dni nie byłem całkiem sam i nie chodziłem swoimi drogami- i była to dla mnie nowość. Za szalone towarzystwo miałem poznaną w Lucernie Anię i jej siostrę wraz z chłopakiem. W sumie nowe doświadczenie ale nadal zdołałem kilka kadrów uchwycić gdzieś w międzyczasie.
Wiedeń jako miasto jest przyjemnym miejscem, ładnie utrzymanym, doskonale skomunikowanym z dalszymi dzielnicami, jednakże również bardzo tłocznym i zdradliwym. Dlaczego zdradliwym? A no na przykład dlatego, iż nigdy nie wiadomo jak daleko od centrum się jest. Generalnie w większości miejsc jest tak, że widzisz gdy wyjeżdżasz na obrzeża miasta- zmienia się architektura lub gęstość zabudowy- ale nie w Wiedniu. Jeździłem tamtejszym metrem we wszystkie strony i wszędzie było podobnie. Do bólu poprawnie, czysto, świeżo. Architektura nie zmienia się zauważalnie po kilku kilometrach od centrum. Gmachy, gmaszyska, budynki potężne- są wszędzie. Mają rozmach, to trzeba im przyznać.

Wiedeń, Maj 2016

Dla mnie cały Wiedeń jest analogią do tego jak płynie tam Dunaj- pierwsze co widzisz to główny jego nurt- szary i nieprzyjazny, ale jeśli zechcesz pójśc dalej to zobaczysz, że zrobili od tego szarego nurtu odnogę która jest pięknie niebieska i to jest miejsce gdzie można być „Nad pięknym, modrym Dunajem”. Tam też znalazłem kwitnące życie towarzyskie i ludzi ogrom w ciepły dzień. Miasto to oferuje coś dla każdego- szukasz miejsca na relaks? Nic prostszego. Może coś pozwiedzać? Atrakcji nie zabraknie na pewno. Wyciszyć się tylko trudno, bo wszędzie jest mnóstwo ludzi z całego świata- jest to drugie miasto po Londynie gdzie bardzo często słyszałem amerykański akcent u ludzi anglojęzycznych.

Wiedeń, Maj 2016

Mówią, że można się w Wiedniu zakochać.. pewnie można- ale zależy w kim. Nie znalazłem w tym mieście tej duszy, tej magii które znalazłem zarówno z Pradze jak i w Lucernie. Wiedeń okazał się być bardzo.. niemiecki? Do bólu doskonały? Jedyny moment kiedy nie czułem się przytłoczony tym miastem był kiedy poszedłem nad Dunaj- posiedzieć, zrelaksować się, podumać (i zobaczyć zepsute łabędzie), lub wieczorami odwiedzając australijski pub- mają tam mega-pozytywny klimat. Każdemu Wiedeń polecam, bo jest on doskonałym punktem odniesienia do innych miast, byle by od niego nie zaczynać.

Wiedeń, Maj 2016

I to by było na tyle jeśli chodzi o Wiedeń- byłem tam 3 dni i myślę że to optymalna ilość czasu, choć wiele jeszcze zapewne zostało do zobaczenia. No ale może innym razem.
W następnym rozdziale po raz kolejny wrócę do Szwajcarii- choć do innego miasta tym razem was zabiorę 🙂 Stay tuned

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

3 thoughts on “Rozdział jedenasty: Wiedeń”

  1. Wydaje mi się, że znajomość niemieckiego i „lubienie” kultur powiązanych z tym językiem to kluczowa sprawa w przypadku właśnie między innymi Wiednia. Byłam tam w zeszłym roku 3 razy, łącznie przez 2 tygodnie. Widziałam niby dużo, ale tylko tyle, by zrozumieć, że mogłabym spędzić lata odkrywając to miasto. Zabytki, dzieła sztuki, dzielnice, kuchnię, zwyczaje. Kolejne kawiarnie, miejsca spotkań. Te niuanse, które czynią wiedeński niemiecki nieco śmiesznym. Jest tego sporo 🙂

    Polubienie

    1. To racja, czasu na poznanie wszystkiego potrzeba sporo, ja miałem co najwyżej długi weekend, dlatego też opisuję raczej ogólnikowo, raczej odczucia aniżeli konkretne fakty 🙂 Za to jadłem tam najlepszą w życiu Lasagne 😉

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s