Rozdział dwunasty: Budapeszt – część pierwsza.

Na końcu poprzedniego wpisu odgrażałem się, że w tym rozdziale znów was zabiorę do Szwajcarii, jednak jak możecie zauważyć po tytule tego rozdziału, tym razem oleję chronologię. Prawda jest taka, że dopiero jak skończyłem przygotowywać zdjęcia na pierwszą cześć tego wpisu to zdałem sobie sprawę, że coś jest nie tak. No ale nic to, do Szwajcarii jeszcze wrócimy. Tymczasem zapraszam was na małą wycieczkę po stolicy Węgier.

budapest-0633
Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Do Budapesztu wybierałem się od dawna, lecz z końcem zeszłego roku ta wycieczka stała się pewna, jako iż dostałem bilet na wyścig Formuły 1, która jest moją drugą pasją. Z końcem lipca czas był więc pojechać i sprawdzić czy to miasto przypadkiem nie jest przereklamowane.
Nie jest. Jest warte każdego spędzonego tam dnia i każdego wydanego forinta. Pierwszy raz udało mi się zapchać kartę pamięci w zaledwie dwa dni- sam byłem w szoku. Dlatego też podzielę ten wpis na dwie części.

Po tłocznym Wiedniu spodziewałem się, że i Budapeszt będzie cierpiał na niekończący się zalew turystów, zwłaszcza w weekend Grand Prix na który przyjechać może i 100tys. osób, doznałem jednak dość miłego zaskoczenia- owszem turyści byli, ale jakoś tak strategicznie się rozeszli po mieście, że nigdzie nie było tłoku (no może poza jednym miejscem, ale do niego wrócę później).

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Nie wspomniałem, że po raz kolejny miałem towarzystwo- tym razem do grona współwycieczkowiczów dołączyli moja siostra i jej chłopak. Myślę, że jakbym się postarał to mógłbym przywyknąć to czyjegoś towarzystwa podczas wyjazdów, ale póki co jest to raczej wyjątek niż reguła.

Mieliśmy szczęście mieć mieszkanie w centrum, czego największym plusem było to, że w którąkolwiek stronę by się nie poszło to wszędzie coś było do zobaczenia. Nie zmienia to faktu, że po sześciu dniach nadal nie wszystko widziałem, bo temperatura nie spadająca poniżej trzydziestu stopni nie ułatwiała całodziennego łazikowania- trzeba je było znacznie częściej przerywać na uzupełnianie płynów, całe szczęście piwo było czasem tańsze niż woda.

Jeśli chodzi o rzeczy które mnie absolutnie urzekły w Budapeszcie to były to zachody słońca. Wiem, że tak naprawdę to wszędzie są jakieś, ale tam pozwalały one na troszkę zabawy ze światłem i fotografowanie samych kształtów i sylwetek, bez zbyt wielu szczegółów.

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Kontury takie jednakże nie posiadają za bardzo merytorycznych wartości, bo może być na nich wszystko, więc trochę zdjęć na których widać co jest też mam. Oczywiście jednym z niewyczerpanych tematów zawsze są mosty, których nad pięknym burym Dunajem nie brakuje.

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Skoro o mostach mowa, to nie sposób nie wspomnieć jednego, który szybko stał się moim ulubionym. Zamknięty  był dla ruchu ze względu na remont dróg i torowisk do niego prowadzących i momentalnie stał się miejscem spotkań ludzi, których zbierały się wieczorami setki, tylko po to by posiedzieć, pogadać i się wspólnie napić- co więcej, można nawet było zamówić sobie na most dostawę alkoholu i jedzenia. Wspaniałe miejsce. Niesamowicie przyjaźni ludzie, bardzo luźny klimat i jedna wielka impreza do późnej nocy. Nie mam jej dowodów niestety, gdyż tam wychodząc nie zabierałem już ze sobą aparatu.

No dobra, teraz trochę o mieście. Jest czyste, w miarę zadbane, nie zawsze spójne architektonicznie, ale nie powoduje to jakiegoś koszmarnego zgrzytu. No i jest spore- 10 kilometrów spacerku dziennie jest raczej normą niż wyjątkiem jeśli nie korzysta się z komunikacji miejskiej, która jest przyjemnie tania. I tylko linia metra M3 jest początkowo szokująca, gdyż nigdy nie widziałem tak antycznego metra. Z zewnątrz wygląda jak żywcem wyjęte z lat czterdziestych, w środku jednak widać że jest zadbane. Tylko te drzwi.. miałem wrażenie, że gdybym przypadkiem zostawił za nimi rękę jak się zamykały to nastąpiła by amputacja na miejscu. Jeśli zaś chodzi o autobusy to nie potrafiłem znaleźć logiki w rozmieszczeniu przystanków, bo może być ich np 5 o tej samej nazwie.

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Zdjęcia nocne. Prawdę mówiąc była to sama przyjemność, bo dopiero wieczorem temperatura spadała do przyjemnego i akceptowalnego poziomu. Nie mam jednak zbyt dużej rozbieżności miejsc jeśli chodzi o te zdjęcia, bo jak już gdzieś się ze sprzętem rozłożyłem to nie bardzo się chciało iść dalej. Leniwy jestem, ot co.

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Najbardziej znanym budynkiem w Budapeszcie jest rzecz jasna budynek parlamentu. By go zobaczyć z odpowiedniej perspektywy bardzo mocno polecam rejs statkiem po Dunaju. W zależności od wybranego statku, może to trwać od pół godziny do prawie dwóch, które zlatują zaskakująco szybko i również dają miłą ochłodę, zwłaszcza rejs w godzinach popołudniowych. Widoki są tego warte a kapela grajków dowiedziawszy się, że jesteśmy z Polski zagrała nam „Szła dzieweczka do laseczka”. No a jakby ktoś chciał pobalować to są pływające imprezownie też.

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

Na koniec tej części trochę zdjęć człowieków różnych i coś tam jeszcze co mi w folderze zostało do tego wpisu.

Budapeszt, Lipiec 2016, Canon EOS 60D + Canon EF 24-105mm f/4 L

To tyle jeśli chodzi o pierwszą część wpisu- jak znajdę chwilę czasu to przygotuję zdjęcia na drugą.

Stay tuned.

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s