Rozdział czternasty: Berno

Jeszcze będąc w Wiedniu zabukowałem sobie urodzinową wyprawę do Szwajcarii.. tak, po raz kolejny, bo niezmiennie mi się ten kraj podoba i wiele jeszcze do zobaczenia w nim zostało. Zacząłem od Lucerny skąd wraz z Anią, o której wspomniałem przy okazji poprzednich wpisów pojechaliśmy do Berna. Było ono odradzane- że nie ma tam nic do zobaczenia, że szaro, buro i w ogóle trzeci świat. Śmiem się z tym nie zgodzić. I spróbuję wam pokazać dlaczego.bern-0411
Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Stolicę Szwajcarii odwiedziliśmy w niedzielę, więc spodziewaliśmy się, że może być tłoczno, bo mimo iż szwajcarskim zwyczajem sklepy są zamknięte, to otwarte są wszystkie kawiarnie, knajpki, puby i restauracje. Ku naszemu (pozytywnemu) zaskoczeniu- byliśmy w błędzie.

Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Główną ulica starego miasta przechadzało się trochę mieszkańców i grupka lub dwie turystów, lecz poza tym było cicho i spokojnie (dzień wcześniej był mecz EURO2016 Polska-Szwajcaria i może po naszemu dogorywali po prostu). Niektóre uliczki, równoległe do głównego traktu były zwyczajnie wyludnione- w zasięgu wzroku ani żywego ducha i całkowita cisza. W takich warunkach czas zdaje się trochę zwalniać- dziwne ale przyjemne uczucie. Człowieki zaczęły się wynurzać ze swoich legowisk dopiero wczesnym popołudniem 🙂

Berno jest miastem bardzo czystym i zaskakująco dobrze utrzymanym, przynajmniej na samej starówce. Kościoły, budynek parlamentu- wszystko wygląda jakby dopiero było wybudowane co daje poczucie surrealności.

Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Budynek parlamentu (nie mam pojęcia czy nadal jest w użyciu) wydawał się zaskakująco łatwo dostępny dla zwykłego śmiertelnika. Zarówno plac przed nim jak i teren za nim wyglądały na miejsca spotkań kulturalnej miejscowej młodzieży, niemniej cały kompleks swoim ogromem robił wrażenie. Jak wspomniałem niestety była to niedziela i nie dane nam też było z bliska zajrzeć do muzeum Einsteina- nie jestem osobą specjalnie lubującą się w muzeach, ale to akurat chętnie bym odwiedził.

Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Moim skromnym zdaniem Berno jest doskonałym miejscem na jednodniową wycieczkę, może nawet dwudniową, bo zapewne jest wiele miejsc o których nie wiedzieliśmy. Jednym z przypadkiem odkrytych był park różany z setkami gatunków róż, parkiem i naprawdę ładną panoramą miasta.

Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

Co najbardziej mnie urzekło to rzeka, a mianowicie jej kolor który ciężki jest do opisania, było to coś w rodzaju jasnej zieleni, trochę pistacjowy może, czasem seledynowy zależnie jak słońce padło.. no nie wiem, jestem facetem i znam tylko dwa kolory: fajny i ch…. kiepski a z resztą sami wiecie jak to jest 🙂

Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

I na koniec już klasycznie zestaw zdjęć bez szczególnego opisu 🙂

Berno, Czerwiec 2016, Canon EOS 60D + EF 24-105mm L

No i w temacie stolicy Szwajcarii to by było na tyle. Gorąco polecam jeśli ktoś będzie w okolicy podjechać i pooglądać, doznać tego spowolnienia czasu i zrelaksować sie w parku różanym. Ucieczka od zgiełku.

Stay tuned.

 

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s