Rozdział siedemnasty: Płowdiw

Tak, wiem, dawno mnie tu nie było, ale w związku z powiększeniem się rodziny znalezienie czasu na nowy wpis nie jest proste. Tym razem zabierzmy was do miasta mojej partnerki, miasta, którego nazwa nic mi wcześniej nie mówiła. Po delikatnym tylko zajrzeniu w jego historię, przyznaję że trochę wstyd iż nie słyszałem o nim wcześniej. Na dodatek jest europejską stolicą kultury 2019. Zapraszamy więc na krótką wycieczkę do kraju, który jeszcze nie tak dawno temu był jedyną szansą na względnie egzotyczne wakacje: do Bułgarii.
Plovdiv--7
Płowdiw, Kwiecień 2017, Canon EOS 5D Mk2 + 24-105mm f4 L

Nie nazwał bym Płowdiwu wielkim miastem. Jest rozległe, to fakt, jest równie zakorkowane jak każde duże miasto, jednakże nie daje poczucia przytłoczenia.  Moje pierwsze wrażenie po wjeździe do miasta było dziwne: poczułem się jakbym był w Polsce, ale 20 lat temu. Ten tak dobrze znany poziom zaniedbania budynków, te blokowiska zaraz za centrum, równie szare jak nasze. Tak się jakoś cieplej na sercu zrobiło. Ścisłe centrum jest odnowione w dużym stopniu, ale również w dobrze znany nam sposób: atrakcje są zadbane, z bocznymi uliczkami bywa już różnie. W sercu centrum znajdują się.. wykopaliska. Tak, tych jest tam pełno, głównie dlatego iż jest to jedno z najstarszych miast w Europie i co ktoś dziurę wykopie to znajdują starożytne ruiny. Jest nawet całkiem malowniczy teatr rzymski.

 

Płowdiw, Kwiecień 2017, Canon EOS 5D Mk2 + 24-105mm f4 L

W mieście mieszają się różne style, ale taka różnorodność według mnie wychodzi mu na dobre, bo każdy może znaleźć tam coś dla siebie. Niezaprzeczalnym atutem jest również znośna ilość turystów. No i ceny. Jako że żyję i pracuję w UK to były one dla mnie bardzo miłym zaskoczeniem, ale nawet po przeliczeniu na złotówki nadal są przystępne, bo przecież około 5zł za piwo w knajpie lub restauracji to nie majątek.

Pod względem atrakcji stricte turystycznych można poczuć pewien niedosyt. Nie jest to miasto z setkami muzeów, galerii, kościołów itd. Jasne, jest ich trochę, ale nie ogrom. I to dla mnie też jest plus, jako że nie jestem miłośnikiem zwiedzania wnętrz budynków, poza nielicznymi wyjątkami. Można się skupić na tym co na zewnątrz, a tam właśnie toczy się życie i tam są największe atrakcje. Od głównego deptaka kończącego się otwartym fragmentem rzymskiego stadionu, przez wyżej wspomniany teatr, po któreś ze wzgórz dających świetną panoramę miasta i będących codziennym miejscem spotkań lokalnej ludności (choć raczej tej młodszej). Do tego dochodzi bardzo przyjemny park, który docenić można zarówno za dnia kiedy tak bardzo potrzebny jest kawałek cienia, jak i w nocy kiedy w pełnej krasie zobaczyć można ‚śpiewającą fontannę’. Wieczorami zaś miasto ożywa. Niczym nadzwyczajnym są restauracje i knajpki (których jest mnóstwo) otwarte przez większą część nocy.

 

Płowdiw, Kwiecień 2017, Canon EOS 5D Mk2 + 24-105mm f4 L

Nie powiedziałbym, że jest to miasto w którym można się zakochać, niemniej za każdym razem wyczekuję kolejnej wizyty, bo po prostu coś w nim jest. Czy to przez to odczucie, że jest tam tak swojsko? Nie wiem, ale nie ma to specjalnego znaczenia.

No i byłbym zapomniał o muralach. Jest ich pełno i są naprawdę fajne, czasami śmieszne, czasami straszne.

 

Płowdiw, Kwiecień 2017, Canon EOS 5D Mk2 + 24-105mm f4 L

Minusy? Zawsze są. Widać, że nie jest to najbogatsze miejsce, podobno korupcja ma się tam na tyle dobrze, że projekty odnawiania czegokolwiek zwykle ciągną się latami, bo ludzie znikają z pieniędzmi (brzmi znajomo?). Widać, że coś się dzieje, fundusze unijne leją się szerokim strumieniem, ale minie jeszcze kilka lat zanim będzie to dobrze widać. I wtedy częśc tego uroku zniknie. Drugim minusem dla mnie jest temperatura w lecie: za dnia 30 stopni to dolna granica, tym mniej dziwne że miasto ożywa nocą. Ciut za ciepło dla mnie ale tylko odrobinkę.

Czy polecam? Tak, jak najbardziej, idealne na wypad na dłuższy weekend. Jeśli za swojego życia widzieliście transformację polskich miast na przestrzeni ostatnich dwudziestu lat, to poczujecie tą samą nutkę nostalgii. No i nie jest to stricte turystyczne miasto, co sprawia że jest nadal względnie tanio i niezbyt tłoczno.

I klasycznie na koniec galeria różnorakich zdjęć:

 

Płowdiw, Kwiecień 2017, Canon EOS 5D Mk2 + 24-105mm f4 L

Dokąd zabierzmy Was w kolejnym wpisie? Co powiecie na powrót do Włoch?

Stay tuned

 

 

 

 

 

Reklamy

Autor

Piotr S

Just a guy taking pictures in more or less interesting places. // Fotopstrykacz pospolity z zamiłowaniem do odwiedzania miejsc bardziej lub mniej ciekawych.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s